ECB ogłasza nowe LTRO, podczas gdy zatrudnienie w USA przyspiesza.


comparic, Badania inwestycyjne XM

Mario Draghi, ECBWczorajsze posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego zakończyło się decyzją, która nie niosła żadnych niespodzianek. EUR/USD niemal nie drgnęło na wieść o opublikowanym przez radę zarządzającą oświadczeniu. Jak to jednak zwykle w przypadku ECB bywa, konferencja prasowa Mario Draghiego wynagrodziła wcześniejszy brak emocji. Prezes ECB ogłosił uruchomienie nowego programu tanich pożyczek dla banków, by wesprzeć akcję kredytową, którą nazwano TLTRO.

LTRO to narzędzie wykorzystywane wielokrotnie przez ECB po 2008 roku w celu dostarczenia płynności bankom w celu pobudzenia akcji kredytowej. Początkowo pożyczki te udzielane były na 2 tygodnie i miesiąc, jednak z upływem czasu ECB wydłużał terminy do 3 i 6 miesięcy, aż w 2011 roku uruchomił 3-letnie LTRO, które od II połowy ubiegłego roku są spłacane przez banki zacieśniając warunki monetarne w strefie euro. Problem dla waluty z tymi pożyczkami był taki, że banki zamiast kierować tani pieniądz do gospodarki, kupowały za niego dobrze oprocentowany dług peryferiów EMU stabilizując tym samym ryzykowny dług słabszych państw strefy euro, ale też kupowały aktywa zagraniczne osłabiając wspólną walutę falą dodatkowej podaży. Obecnie Mario Draghi zapewnił, że banki by utrzymać pożyczki, będą musiały wykazywać wzrost akcji kredytowej, jednak liczni komentatorzy traktują to bardziej jako kiepski żart. W chwili obecnej analitycy oceniają dopiero warunki programu i zapewne w przyszłym tygodniu będziemy mogli mówić o jakichkolwiek detalach oraz możliwych implikacjach.

unemploymentZ kolei w USA rośnie zatrudnienie znacznie tak szybko, że zaskoczyło nawet optymistów. Zatrudnienie w sektorze pozarolniczym (NFP) wzrosło w czerwcu o 288 tys. etatów netto, co daje średnią z 12 miesięcy na poziomie 207 tys. wprawiając w zachwyt nawet sceptyków. Stopa bezrobocia spadła w czerwcu z 6.3% do 6.1% przy utrzymaniu współczynników partycypacji i udziału zatrudnionych w populacji. Fakt ten rozbudził spekulacje na temat PKB za II kwartał oraz cały 2014 rok, a także odnośnie możliwych podwyżek stóp procentowych w Fed i rynkowych rentowności. Na skutek tego, dolar dostał silnego przyspieszenia w stosunku do głównych walut przytrzymując również niesamowicie mocnego ostatnio funta. Warto podkreślić, że amerykańska gospodarka opiera się w ok. 70% na konsumpcji, stąd tak ważne są wskaźniki nastrojów konsumentów, a także budownictwie mieszkaniowym, które ostatnio również drgnęło w górę. Z kolei nastroje menadżerów, choć nie oszałamiają, utrzymują zdrowe wyniki wyraźnie powyżej 50.0, co stoi w zgodzie z tezą o silnym ożywieniu w gospodarce USA. Jeśli dane te w najbliższych odczytach zostaną utrzymane, możemy mówić o prawdopodobnym rozpoczęciu hossy, która jednak może dwuznacznie wpłynąć na samego dolara. Z jednej strony rosnące rentowności w USA ściągną z pewnością nieco kapitału, z drugiej jednak strony dolar jest główną finansującą walutą na świecie, a więc dobre nastroje mogą spowodować podaż dolara jako kapitału inwestycyjnego. Naszym zdaniem obecnie sytuacja rozwija się jednak na korzyść dolara i może sprzyjać repatriacji obecnych inwestycji zagranicznych.